foto1
foto1
foto1
foto1
foto1



 ERASMUS + Zadanie zrealizowane w ramach zadania projektowego przed mobilnością w Hiszpanii

Gość w szkolnej bibliotece…

13 lutego br. w szkolnej bibliotece odbyło się spotkanie, podczas którego uczniowie z naszej szkoły mogli posłuchać o polskich zwyczajach i tradycjach ludowych. W czasie prelekcji, którą wygłosił dr Stanisław Rogala – pisarz ziemi świętokrzyskiej - dzieci dowiedziały się o tym, co już przeminęło w polskiej tradycji i o tym, co w wielu domach, regionach kraju jest jeszcze kultywowane.

Mówiąc o tradycjach, pisarz nawiązywał do swoich młodzieńczych lat, kiedy to jego ojciec – piekarz – rozpoczynając pracę nad workiem mąki, kreślił znak krzyża. Krzyż był również wtedy, kiedy bochenki chleba były już w piecu i szczególnie należało pilnować ognia. Motyw krzyża był wpisany w codzienne życie mieszkańców wsi. Prace polowe wykonywane wiosną rozpoczynał i kończył znak krzyża. Kreślono go np. nad furą pełną ziemniaków, które miały być sadzone w ziemi. Tak samo robiono nad workami zboża przeznaczonymi do siewu. Wierzono, że wszystko jest w rękach Bożej Opatrzności i za sprawą Boga będą dorodne plony. Kiedy ziemia obrodziła, do domu znoszono pierwsze kłosy zbóż.

Szacunek do ziemi przekazywanej z pokolenia na pokolenie był w każdej wiejskiej rodzinie. To ojciec dawał pole tylko synowi. Otrzymane w darze łany pól i łąki były traktowane jak coś bardzo, ale to bardzo drogiego sercu.

Kiedy przychodziła wiosna, odbywało się topienie marzanny. Kukła ubrana w kobiecy strój miała odpędzić zimę, dlatego wynoszono ją na koniec wsi, maczano w kałuży, rozbierano, by potem spalić ją i na koniec wrzucić do rzeki. Potem nikt się nie oglądał za siebie, żeby to co złe, zostawić za sobą.

Kolejnym zwyczajem ludowym są odpusty - święto dla parafii. Wówczas kościół jest przystrojony, odprawiana jest uroczysta msza - suma, idzie procesja. Na placu kościelnym ciągną się stoiska ze słodyczami, zabawkami - piłkami na cienkich gumkach, nad głowami wirują balony. Taki obraz odpustów jest bliski i nam, współczesnym mieszkańcom wsi.

W wigilię św. Jana w beczkach wypełnionych smołą lub drewnem palono ogień, aby odpędzić czarownice. One, bojąc się ognia, uciekały na Łysą Górę. W tę noc zbierano zioła, które zyskiwały dodatkową moc leczenia ludzi.

Wiele z tych zwyczajów i tradycji ludowych nie przetrwało do naszych czasów. Niektóre dziwią, zaskakują, wzbudzają niedowierzanie. Mamy nadzieję, że spotkanie z pisarzem ziemi świętokrzyskiej zainspiruje uczniów do poszukiwania ludowych tradycji. Pan Rogala powiedział: „Kiedyś słuchałem, przyglądałem się, a potem zacząłem to opisywać”. Obecnie pan doktor jest autorem legend świętokrzyskich, poetą, który kocha to, co robi. Spisywanie ważnych dla narodu tradycji to wspaniały podarunek dla kolejnych pokoleń.

Osoba odpowiedzialna za treść: mgr Renata Monika Jas